Kilka słów o tym jak schrzanić thriller – Zniknięcie C. Ericsson

Nie wiem co mnie podkusiło, żeby sięgnąć po tę książkę i nie sprawdzić wcześniej opinii. Za głupotę się płaci, jak mawiała moja mama. Czegoś takiego, to ja dawno nie czytałam. A wiele moje biedne oczy widziały. Zapraszam na hejt książkowy, bo to za chwilę będzie się tutaj odbywało.

C. Ericsson, Zniknięcie, wyd. Marginesy, s. 256

Mogłoby się wydawać, że Greta ma wspaniałe życie. Kochającego męża, śliczną córeczkę. Gdy jednak oboje znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, do Grety powracają wspomnienia, których wolałaby nie pamiętać.  Kobieta postanawia iść na policję. Tam dowiaduje się, że…nigdy nie była zamężna. Nie ma też dziecka. Czy ktoś z nią pogrywa? A może to ona ma problem ze sobą?

zniknięcie

Dobry pomysł na fabułę nie wystarczy

,,Zniknięcie” mogłoby być dobrym thrillerem. Fabuła miała zadatki na fajną. Cały potencjał został dosłownie zbezczeszczony przez główną bohaterkę. Nie wiem nawet jak opisać Gretę. Naprawdę nie jest to taka prosta sprawa, aby nie rzucać wulgaryzmami. Myślałam, że spotkała w swoim czytelniczym życiu już wszystkie rodzaje złych bohaterów. Nie chwal dnia przed zachodem, jak się okazało. Tego nie da się odzobaczyć. Jedyne co robi ta kobieta, to rozmyślanie nad swoim stanem emocjonalnym. Zaginęła córka? Nie wiemy gdzie jest mąż? A co tam, pochodzę sobie po lesie, pomyśle o moim dołującym życiu, coś tam zjem, z kimś pogadam. Przecież się nie spieszy. Serio, chciałam poznać bohaterkę. Ale nie aż tak. Nie muszę śledzić jej myśli w każdej sekundzie. To zwyczajnie nudzi.

Z czytelnika robi się idiotę

Zniknięcie miało być thrillerem psychologicznym. Trochę tej psychologii jest, natomiast jest ona tak rozwleczona jak przysłowiowe flaki z olejem. Sam temat przemocy jest ważny i za to duży plus. Niestety, więcej pozytywów w tej książce nie widzę. Bardzo nie lubię jak chrzani się taki potencjał na fajną historię i czuję się, jakby ktoś sobie ze mnie zadrwił.  Ani to ciekawe, ani straszna, ani przejmujące. Nuda, nudą poganiana. Trochę jak szkic czegoś, co miało być powieścią, ale nie wyszło. Nie polecam nikomu.

 

2 thoughts on “Kilka słów o tym jak schrzanić thriller – Zniknięcie C. Ericsson

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *