Polska polityka w smutnym wydaniu – Wotum nieufności Remigiusza Mroza

Wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z panem Remigiuszem Mrozem i jego twórczością. Taka wielbicielka kryminałów jak ja nie powinna się do tego publicznie przyznawać. No cóż, trudno, stało się. Mogę tylko powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, że mam bardzo małe zaufanie do polskich twórców powieści kryminalnych i musiałam się przemóc i przygotować psychicznie. Pytanie tylko, co mi z tego wyszło?

Remigiusz Mróz, Wotum nieufności, wyd. Filia, s. 624

Co się stanie, gdy marszałek sejmu obudzi się z wielką luką w pamięci, w nieznanym wcześniej pokoju hotelowym, znajdującym się gdzieś na wygwizdowie? Wiadomo jedynie, że to tylko początek problemów. Czy marszałek Daria Seyda przypomni sobie, co się stało w tę noc? Tymczasem Patryk Hauer, młody polityk prawicy, próbuje zrozumieć czy śmierć jednego Polaka i działania najwyższych urzędników w państwie mają ze sobą jakikolwiek związek. Tą dwójkę dzieli absolutnie wszystko – podejście do rodziny, etyki, moralności i polityki. Połączy za to jedna, tajemnicza sprawa śmierci jednego człowieka, którą oboje będą chcieli wyjaśnić za wszelką cenę.

wotum nieufności

Nie na darmo książki tego pana nazywane są majstersztykami. Na własne oczy przekonałam się, co to znaczy po mistrzowsku stworzyć fabułę. Na ogół książki political fiction mnie nie grzeją. Tak właściwie to ja nie lubię polityki. Co mnie podkusiło żeby coś takiego wziąć do ręki? Nie mam bladego pojęcia. Ale wiem jedno. Zatonęłam w tej książce. Od pierwszej chwili autor wciągnął mnie w wir intryg, hipokryzji, twardej i bezkompromisowej polityki. To było nie tylko ciekawe – to chwyta za gardło i nie daje na chwilę odpuścić.

Ani chwili wytchnienia

Najlepszą cechą tej powieści są emocje. Jest ich tyle, że nie sposób zaczerpnąć tchu. Były momenty, że śmiać mi się chciało, bo przez chwilę był już spokój, a tutaj nagle znowu coś się dzieje. Mróz nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Przez moment ma się wrażenie, że spokój to dla autora ujma na honorze – u niego w książkach musi się dziać i to tak, że wszystko się trzęsie. I rzeczywiście tak jest. Akcja goni akcję, bohaterowie są doświadczani na różne sposoby i wikłani w coraz trudniejsze do opanowania i dziwniejsze sytuacje. Powiem szczerze – gdybym była na miejscu tych ludzi chyba bym usiadła i się popłakała z bezsilności.

Wyidealizowana bohaterka

Jedno, jedyne zastrzeżenie mam do głównej bohaterki, Darii Seydy. Jest tak strasznie wyidealizowana, że to aż boli. Jakim cudem ta baba znalazła się w polityce? Takie pytanie zadawałam sobie niemalże przez całą książkę i nijak nie udało mi się na nie odpowiedzieć. Zapewne był to celowy zabieg autora żeby pokazać jakieś światełko w tym tunelu zła – polityka w tej książce jest tak straszna i brudna, że czytelnik ma ochotę się umyć zaraz po jej przeczytaniu. Pani Seyda wnosi lekki zefirek nadziei, aczkolwiek nie wiem czy takie osoby w polityce w ogóle jeszcze istnieją. Mam co do tego spore wątpliwości.

Podsumowanie

Wotum nieufności to bardzo dobra powieść, pełna emocji i wielokrotnych zwrotów akcji, od których zapewne niejednemu czytelnikowi zakręci się w głowie. Polecam zwłaszcza osobom, które lubią grzebać w polskiej polityce współczesnej. Spotkanie z bohaterami tej powieści będzie dla nich rozrywką na wiele chłodnych wieczorów.

7 thoughts on “Polska polityka w smutnym wydaniu – Wotum nieufności Remigiusza Mroza

  1. Bożena says:

    Nie miałam okazji jeszcze czytać tej książki, ale może być ciekawa 🙂 dlatego też poszukam jeszcze jakiś dodatkowych informacji.

  2. Biały Notes says:

    Słyszałam, że to najlepsza książka Mroza, ale jakoś nie mogę się na nią zdecydować. Nabrałam do tego pisarza trochę dystansu po przeczytaniu „Zaginięcia”, które niby mi się spodobało, jednak jakoś tak mniej niż poprzednie książki. Pewnie i tak się złamię i kupię, ale poczekam na promocję. 🙂

    • admin says:

      Widzisz, a ja nie mam niestety porównania, bo przeczytałam tylko tą. Za chwilę mam zamiar zabrać się za ,,Behawiorystę” to będę mogła porównać poziom. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *