„Ludzka to rzecz trudzić się, nie boska.” – ,,Krzyżowiec” Grzegorza Wielgusa

Nie mam dobrych doświadczeń z wydawnictwem Novae Res, ale wychodzę z założenia, że każdemu szansę trzeba dać, a debiutantów wspierać trzeba. Tematyka powieści także mnie zainteresowała – wyprawy krzyżowe to temat, który jest mi dość dobrze znany, nie tylko z lekcji historii. Do dnia dzisiejszego historie o Krzyżowcach rozbudzają wyobraźnie wielu czytelników, w tym i moją.

Krzyżowiec

POWIEŚĆ NIETYPOWA i nie dla każdego

Krzyżowiec to powieść wyjątkowa – opowiada o rycerzu, który umarł w bitwie i teraz szuka odkupienia na ziemi. Wyrusza z klasztoru w kierunku Jerozolimy, aby właśnie tam odnaleźć spokój duszy. Tytułowy Krzyżowiec, oprócz tego, że jest martwy, przeklęty i cały poparzony to dodatkowo … nie mówi. Tak, dobrze czytacie. Jest całkowicie niemy. Po drodze do Jerozolimy będzie musiał zmierzyć się z samym sobą i swoją krwiożerczą naturą, napotka wiele przeciwności, które mają umocnić jego mroczną duszę. Czy jego grzechy zostaną odkupione? Czy uda mu się wytrwać?

Niemy bohater pierwszoplanowy

Książka, w której główny bohater jest niemy – hmm, brzmi dość ekscentrycznie, żeby nie powiedzieć, że jest to koncepcja szalona. W dzisiejszych czasach królują powieści z dosłownie przepełnione rozbudowanymi dialogami. W powieści Grzegorza Wielgusa nie ma ich za wiele, co nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Autor jednak nadrabia wszystko barwnymi opisami, które dokładnie odzwierciedlają drogę Krzyżowca.

Niewątpliwie jest to odmiana – czytać powieść, która w niczym nie przypomina powieści historycznych, które czytałam do tej pory. Mamy tutaj bardzo mało dialogów i dużo opisów. Powiem od razu – to nie jest łatwa książka. Na początku miałam spore problemy, aby przystosować się do tego typu konwencji. Ale było warto.

Trochę fantastyki, odrobinę horroru i szczypta historii

Krzyżowiec łączy w sobie wiele  gatunków literackich – pojawiają złe moce, tajemnicze istoty i mordercze pojedynki. Mamy tutaj domieszkę fantastyki, trochę klimatu horroru oraz odrobinę historii, która tylko dodajemy powieści smaku. Grzegorz Wielgus ma dar, który mają nieliczni autorzy – trzeba mieć naprawdę talent, żeby stworzyć ciekawą książkę, podczas gdy główny bohater nic nie mówi. Autor wiedział doskonale, że skoro jego bohater nie mówi, to jego rolą będzie porwać czytelnika czymś innym. I to właśnie robi – pokazuje nam miejsca i wydarzenia w taki sposób, że mamy wrażenie, że bierzemy w nich udział.

Książka trudna, ale warta przeczytania

Krzyżowiec nie jest typową powieścią i jestem przekonana, że wielu mała ilość dialogów zniechęci do dalszego czytania. Osobiście jednak uważam, że warto trochę się pomęczyć, aby odkryć prawdziwą urodę tej powieści i delektować się iście mistrzowskimi, jak na debiutanta, opisami wydarzeń.

One thought on “„Ludzka to rzecz trudzić się, nie boska.” – ,,Krzyżowiec” Grzegorza Wielgusa

  1. Biały Notes says:

    Tematyka książki mnie nie zainteresowała, bo nie przepadam za fantasy, ale dobrze, że Tobie się podobała. 🙂 Najgorzej jest męczyć się z wybitnie niepasującą nam lekturą. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *